Polecamy!

niedziela, 8 listopada 2015

Maksymilian CD Ashley

Wchodząc do posiadłości najpierw usłyszałem, a potem zobaczyłem jak ta dziewczyna wydziera się na Asiutę. Powoli zacząłem iść w ich stronę śmiejąc się z niego w duchu, jaka mamcia nad nim czuwa. Oparłem się o poręcz dwa schodki od nich i słuchałem kazania.


Dziewczyna długo nie zorientowała się, że stoję obok, gościowi poszło to szybciej. Posłałem mu wredny uśmieszek i zbliżyłem się przerywając tym samym wywód Mary. Tak, tak chyba miała na imię.
-Mogę go na chwilę pożyczyć Madame? Widać zmęczony, musi się położyć. Odprowadzę go do łóżka.-Kłaniając się jej lekko zabrałem Ash' a do jego pokoju.-Obiecałem, że sobie pogadamy.-Odparłem na jego nieme pytanie i posadziłem go na łóżku.-Odpowiem na każde twoje pytanie, ale nie gwarantuję szczerych odpowiedzi.-Mruknąłem do siebie.

< Ashley? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz