- Co ty, do diabła, wyprawiasz? - zapytałem niezbyt przytomnie. Dziwna pobudka. Z obcym facetem w łóżku.
Maks nie odpowiedział, za to po prostu wstał, zabrał swoje rzeczy i wyszedł. Podejrzana sytuacja, nie ma co. Ale, co miałem zrobić? Wciąż nie mogłem się ruszyć, mogłem jedynie spać. I już miałem zamknąć oczy i wrócić do spania, gdy nagle, nie wiadomo skąd, pojawił się Maks.
- Co ty tu zno... - nie mogłem dokończyć. Facet wepchnął mi coś do ust i zmusił do połknięcia, przez co zacząłem kaszleć.
- Co ty... Ekh... Odstawiasz?! - wycharczałem. W odpowiedzi uśmiechnął się drwiąco.
- Później sobie pogadamy. - oświadczył i znów się wyniósł.
Ku mojemu zdziwieniu, już po kilku minutach byłem w stanie wstać. Ciekawe co mi dał...?
Przebrałem się i wyszedłem z pokoju. Natychmiast naskoczyła na mnie Mary.
< Maks? >
Maks nie odpowiedział, za to po prostu wstał, zabrał swoje rzeczy i wyszedł. Podejrzana sytuacja, nie ma co. Ale, co miałem zrobić? Wciąż nie mogłem się ruszyć, mogłem jedynie spać. I już miałem zamknąć oczy i wrócić do spania, gdy nagle, nie wiadomo skąd, pojawił się Maks.
- Co ty tu zno... - nie mogłem dokończyć. Facet wepchnął mi coś do ust i zmusił do połknięcia, przez co zacząłem kaszleć.
- Co ty... Ekh... Odstawiasz?! - wycharczałem. W odpowiedzi uśmiechnął się drwiąco.
- Później sobie pogadamy. - oświadczył i znów się wyniósł.
Ku mojemu zdziwieniu, już po kilku minutach byłem w stanie wstać. Ciekawe co mi dał...?
Przebrałem się i wyszedłem z pokoju. Natychmiast naskoczyła na mnie Mary.
< Maks? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz