- Jestem w tym mieście po to, by pomagać innym. To moje hobby, tak jakby. Po prostu nie mam nic innego do roboty. - uśmiechnąłem się do niej. Wziąłem kolejne ciastko.
- Chociaż, właściwie, w zamian za pomoc możesz zrobić mi tych ciastek... - z lubością zacząłem obgryzać wypiek.
- Za ciastka? - spojrzała na mnie z powątpieniem.
- Taaak, za ciastka. Dokładnie. Cokolwiek się nie dzieje, ktoś zawsze truje mi, że jestem za chudy. A te ciastka... Chyba będę przychodził niby po wróżby, a tak naprawdę po ciastka. - zachichotałem. Naprawdę, im więcej ciastek jadłem, tym więcej ich chciałem. Były po prostu zarąbiste. Teraz pozostawało mi tylko czekać na jej odpowiedź.
< Charlotte? >