Polecamy!

czwartek, 5 listopada 2015

Ashley CD Maksymilian

Obudziłem się jakiś czas później z okropnym bólem głowy. A oprócz tego, to... Raczej nic nie czułem. Ale przynajmniej reszta moich zmysłów zaczęła działać. Obok mnie słyszałem cichy szloch Mary. Nie mogłem jej zobaczyć, na moich oczach leżał wilgotny okład, mimo to czułem, jakbym miał w oczach mnóstwo piasku.
- Mary... - wymamrotałem cicho. Szloch natychmiast ucichł, a dziewczyna rzuciła się na mnie i zaczęła mnie ściskać.
- Ash... Ash..! - nie szlochała. Wyła. - DLACZEGO, DO CHOLERY, NIE WZIĄŁEŚ LEKÓW?! MOGŁEŚ UMRZEĆ! - i wrzask się skończył się wrzask, a powróciło ściskanie.
- Mary.. - jęknąłem. - Nie mogę oddychać... - dziewczyna to zignorowała. Dalej mnie ściskała.

Byłem już sam w pokoju. Słyszałem, jak Mary wydziera się na korytarzu na Samuela.
- ..NIE OBCHODZI MNIE TO! SPROWADŹ NAWET WSZYSTKICH LEKARZY, JEŚLI BĘDZIE TRZEBA! WIEM, ŻE NIE MA LEPSZEGO LEKARZA OD ASH'A, BO ON I TRUPA OŻYWI, ALE KTOŚ MUSI BYĆ W STANIE GO WYLECZYĆ, SKORO ON SAM NIE DAJE RADY! PRZECIEŻ NIE JEST W STANIE SAM SIĘ DOKŁADNE ZBADAĆ! - wrzeszczała i tłukła w szybę okna. Więcej nie słyszałem. Zasnąłem.

< Maks? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz