Przez chwilę przez głowę przebiegła mi myśl, że może jest hybrydą dziecka z dorosłym, albo upadł na głowę. Kiedy zajął się kotem postanowiłem szybko mu umknąć, niestety...
-Hej, gdzie idziesz?-A co Cię to interesuje? Obejrzałem się na niego, nie wiem dlaczego. Teraz wycelowałem w jego kocura. Strzała pomknęła w stronę sierściucha, aby przebić jego skórę na szyi i przygwoździć go do ziemi. Lotki zanim wbiły się w kota mogły połaskotać go po nosie. Znaki chwilę jaśniały błękitem, moje oczy zabłysły w cieniu kaptura. Co mnie tu trzyma? Dlaczego nie odchodzę tylko wciąż go drażnie? Już miałem gwizdać na Bestię gdy naszła mnie pewna myśl...
-Czego potrzebujesz? Ja szukam schronienia.-Odezwałem się opanowanym i spokojnym głosem.
< Ashley? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz