Polecamy!

sobota, 14 listopada 2015

Maksymilian CD Ashley

Jego reakcja rozłościła mnie.
-Zamknij się.-warknąłem i wstałem chwiejnie.-Muszę w końcu wziąć się za ten remont, przepraszam.-Wyszedłem szybko wściekły na siebie i na niego, za to, że się śmiał i widział mnie w tej sytuacji. Nie wiedziałem skąd mam wziąć środki, o których mówił, więc po prostu wziąłem Bestię z boksu i poszedłem na zakupy...

Wróciłem do domu z wózkiem podpięty do klaczy. Miałem tam deski, dwa młotki, gwoździe, hamak i mnóstwo innych drobiazgów. Sam zacząłem znosić je do pokoju. Nie chciałem znów pokazać jak słaby mogę być. Mimo potu lecącego się ze mnie pod koniec miałem już zmienione podłogi, pomalowane ściany i złożone meble. Przez noc ustawiłem je najcieszej jak umiałem. Dzięki magii udało mi się zrobić ten remont w ciągu doby. O świcie padłem na hamak i zamknąłem oczy. Za drzwiami usłyszałem wołanie Mary, chyba zbierała na śniadanie... Tak jak u mnie w domu, tak często robiła moja siostra, mój aniołek.

< Ashley? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz