-Umowa stoi, potrzebuję trzech działek, najlepiej na jutro.-Oznajmiłem i podałem mu rękę na zgodę-Ale mogę poczekać, nie długo, ale mogę...-Potrzebowałem tego leku, a czas oczekiwania to był mój deadline. Spojrzałem mu w oczy, od teraz stałem się jego wiernym psem. Wróciłem do roli, która prawie mnie zabiła, to chyba coś znaczy.-Jak już mówiłem potrzebuję pokoju, najlepiej zupełnie czystego. No i wolnej ręki do remontu. Koszty pokryję ze swojej kieszeni. Liczę, że moja klacz wciąż może przebywać w stajni.
-Prochy będą na dziś, wybierz jakiś pokój, materiały są darmowe. Boks w stajni jest do Twojej dyspozycji.-Odparł. Skinąłem głową i wyszedłem. Zacząłem wybierać odpowiedni pokój. Najlepszy byłby blisko niego i z widokiem na stajnię. Muszę pilnować Bestii, ciekawe jak tam porządek w stajni. Ile innych klaczy i wałachów wystraszyła, ile ogierów zaatakowała? Idąc przez korytarz wpadłem na Mary.
-Wybacz...
-Prochy będą na dziś, wybierz jakiś pokój, materiały są darmowe. Boks w stajni jest do Twojej dyspozycji.-Odparł. Skinąłem głową i wyszedłem. Zacząłem wybierać odpowiedni pokój. Najlepszy byłby blisko niego i z widokiem na stajnię. Muszę pilnować Bestii, ciekawe jak tam porządek w stajni. Ile innych klaczy i wałachów wystraszyła, ile ogierów zaatakowała? Idąc przez korytarz wpadłem na Mary.
-Wybacz...
< Ashley? Mary? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz