Polecamy!

czwartek, 5 listopada 2015

Ashley CD Maksymiliana

Na moment zastygłem, zaraz jednak zaśmiałem się krótko i pomogłem Samuelowi wstać. Widziałem, że za oknem, na gałęzi siedzi Maksymilian.
- No weź, czy musisz męczyć biednego Samuela? Staruszek nie jest przyzwyczajony do takich wysiłków... Chociaż, prawdę mówiąc, wchodzenie po drabinie na samą góre regału, żeby dostać się do ciastek to dla niego łatwizna... - zachichotałem.
Nagle dziwnie się poczułem. Samuel chyba to zauważył, bo coś do mnie powiedział. Nie słyszałem go jednak.
Uniosłem drżącą ręke i dotknąłem ucha, po czym spojrzałem na swoje palce.
Gęsta, czerwona krew.
Starałem się zaczepić wzrok na jakimś punkcie na ścianie. Ale, nic to nie dało. Nagły, ostry błysk światła gdzieś za moimi oczami sprawił, że poczułem się jakby coś wciągało mnie do ciemnej dziury.

"Samuel zauważył, że coś dzieje się z Ashley'em. Już od tak dawna nie miał ataków, więc uwaga wszystkich na jakiś czas osłabła. Cieszyli się nawet, że ta niewyjaśniona i nieznana choroba przeminęła.
Jednak, mimo to, nadszedł kolejny atak. Bardzo mocny i niebezpieczny, co można bylo poznać po krwawieniu z uszu. Samuel wyskoczył z zamiarem złapania swojego pana, gdy ten upadał, jednak nie miał dość sił, by utrzymać dwumetrowe cielsko. Spanikowany próbował ocucić Ash'a, gdy ten leżał bez życia na podłodze, a jego oczy o nienaturalnie rozszerzonych źrenicach wpatrywały się pusto w przestrzeń."

< Maksymilian? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz