Polecamy!

wtorek, 29 grudnia 2015

Yoru CD Maksymilian

Siedziałam sobie na drzewie, patrząc na czerwone liście. Zaczynało zmierzchać. Zwinnie zeskoczyłam z gałęzi, nałożyłam na siebie płaszcz z kapturem powolnym krokiem ruszyłam do miasta.
Patrzyłam spod kaptura ma swoje stopy. Szłam ciemnymi uliczkami i wreszcie zatrzymałam się przed pewnymi drzwiami. Rozejrzałam się i kiedy już się upewniłam, że w okolicy nikogo nie ma, zastukałam pewnie 6 razy.
Otworzył mi barczysty mężczyzna.
- Szybko - pogonił mnie.
Weszłam do przytulnie urządzonego pokoju.
- To co zwykle - powiedziałam krótko.
Dostałam to co chciałam, schowałam to do sakiewki przy pasku, zapłaciłam i wyszłam.
Znowu gapiąc się w chodnik zmierzałam do lasu, gdy nagle na kogoś wpadłam. Upadłam, a moja sakiewka odpięła się od paska i poleciała dalej niż ja.
- Uważaj jak chodzisz - warknęłam zasłaniając twarz kapturem.

<Maksymilian?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz