Wziąłem kolejne ciastko, z zamyśleniem je oglądając.
- Właściwie, to chyba nawet tak... Chciałbym zapytać, co cię tu sprowadza? No bo wiesz, w tych czasach, i w tych okolicach, wręcz roi się od fałszywych wróżek i wróżbitów, którzy zazwyczaj jedynie wyłudzają pieniądze od głupich, naiwnych ludzi. A muszę przyznać, że myślałem, że i ty będziesz smęciła o czymś, co nawet nie jest zgodne z prawdą. Zaskoczyłaś mnie. Rozpoznanie, że ktoś mną pomiata, to już spora zdolność. Zazwyczaj ci wróżbici od siedmiu boleści nazywają mnie nieposłusznym dzieciakiem mieszkającym w domu, w którym nikt nie zwraca na mnie uwagi. - zaśmiałem się krótko. - Mam takie wrażenie, że i tak nie odpowiesz mi na moje pytanie, więc może jeszcze jedna "wróżba"? Tym razem dotycząca mojej przeszłości. Co mogę zrobić, by się od niej wyrwać. Powróżysz? - położyłem dłonie na stole. Teraz zaczęła się prawdziwa próba.
< Charlotte? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz