Namyślałam się jakiś czas. To brzmiało kusząco, jednak nie znałam tego faceta. Spojrzałam na niego, lekko zaciskając palce na jego ręce - długi, ostro zakończony paznokieć na kciuku wbił się w jego dłoń, ale nie na tyle, żeby zrobić ranę. Otworzyłam usta, zastanawiając się co powiedzieć. Mój wzrok błądził po twarzy klienta. Nie wyglądał groźnie ani jakoś podejrzanie. Chociaż nigdy nie wiadomo..
-A co chciałbyś w zamian? -zapytałam, odchrząkując i wracając wzrokiem na jego dłoń. Zdałam sobie sprawę wtedy, że może jednak zbyt mocno wcisnęłam mu pazurka w rękę. Przesunęłam po niej paznokciem po czym ją puściłam, sięgając po ciastko i znów patrząc na mężczyznę. Nie bardzo wiedziałam co powiedzieć. Czemu proponował mi pomoc?
<Ashley?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz